Strony

sobota, 21 sierpnia 2010

Moje małe szczęście ;)

Nareszcie mogę ogłosić radosną nowinę. Doczekałam się... kwitnięcia skrzydłokwiatu. Wypatrzyłam mały listek przykwiatowy podczas zwyczajowego zwiedzania pokoju ;)

Skrzydłokwiaty kwitną chętnie i często. Jednak mój egzemplarz długo się opierał przed tą jakże poważną decyzją życiową. Przez ostatni rok aklimatyzował się i pracował na rozwojem swojego wnętrza... znaczy wnętrza bryły korzeniowej.

To zupełnie normalne, że skrzydłokwiaty swoją energię życiową kierują najpierw w rozwój korzeni, a potem kwitnienie. Tak więc jeśli chce się mieć kwitnącą roślinę, trzeba jej zapewnić przyciasną doniczkę :)

Chleb pszennożytni na zakwasie

Odważyłam się wreszcie upiec chleb bez dodatku drożdży piekarnianych. Oczywiście pomijając te, które zrobiły desant z powietrza ;D
Miałam całkiem aktywny zakwas, chociaż nie tak mocny jak przy poprzednim pieczeniu. W ostatnich dniach nie było upałów, więc i zakwas był spokojniejszy.

Wieczorem nastawiłam do wyrastania takie ciasto:

1 szklanka zakwasu razowego
0,5 szklanki wody
3 szklanki mąki żytniej 720

Następnego dnia rano ciasto miało odrobinę większą objętość. Mniejszą niż bym sobie życzyła, ale stwierdziłam, że nie będę się tym przejmować. Dodałam:

6 g soli
1 szklankę mąki pszennej

Zagniotłam ciasto na stolnicy i przełożyłam do posmarowanej masłem keksówki. Wstawiłam do piekarnika, żeby sobie spokojnie rosło w temperaturze pokojowej.

Ciasto ruszyło dopiero po południu. Włączyłam więc piekarnik na 40°C, bo ileż można czekać na wyrośnięcie bochenka...?

Wieczorem upiekłam chleb jak zwykle w termoobiegu, 175°C i w towarzystwie 2 kubków z odrobiną wody. Pieczenie trwało 50 minut od włączenia grzałki.

Mogę śmiało stwierdzić, że wypiek się udał i zdobyłam nową umiejętność. Oczywiście będę udoskonalać moje pieczenie chleba na samym zakwasie.

Dzisiaj Sew kupił wspaniałą kiełbasę wiejską z Liszek, która idealnie pasowała do chleba.


czwartek, 12 sierpnia 2010

Chleb - uproszczony i skomplikowany


Uwaga!

Informacje znajdujące się w poście mogą być nieprawdziwe.
Wykorzystanie zamieszczonych porad może wywołać bóle mięśni, huragan mąki, a w skrajnym przypadku doprowadzić do upieczenia chleba.
Przed zastosowaniem skonsultuj się z piekarzem lub psychoterapeutą.


W skrócie:

Skład:

1 szklanka zakwasu
2,5 szklanki wody
9,5 szklanki mąki albo 9 szklanek mąki i garść resztek chleba
14 g soli
10 g drożdży
łyżeczka glukozy

Kolejność:

zakwas
woda
resztki chleba
trochę mąki

reszta wody
glukoza
drożdże
sól
pozostała mąka

Najważniejsze:

- przygotowanie 2 dniowe od wieczora do wieczora
- 4 etapy dodawania składników
- do mieszania służy garnek i pałka
- po dodaniu porcji składników miksturę odstawia się w spokojne miejsce i przykrywa ścierką (pałka może zostać wewnątrz gara – kto by ją mył tyle razy?)
- porcja na 2 keksówki
- ciepła woda z kranu jest najlepsza do ciasta na chleb
- wyrastanie w temperaturze pokojowej
- ciepło w piekarniku uruchomione na koniec dla osiągnięcia odpowiedniego poziomu wyrośnięcia
- pieczenie max. 50 minut w 175°C i termoobiegu (czas liczony łącznie z nagrzewaniem)
- rola wody – spryskiwanie bochenków, a w piekarniku naczynie z wodą
- zakwas aktywny – często dokarmiany, a przynajmniej dzień wcześniej
- od wyłożenia na stolnicę do upieczenia mijają ok. 3 godziny


Przygotowanie – w szczegółowym skrócie ;)

1. Wieczorem - 22:00:

Szklanka zakwasu
Zmiksowane resztki chleba (lub pół szklanki mąki żytniej)
2 szklanki wody (w 1 zmiksowałam chleb)
3 szklanki mąki żytniej

12 godzin odpoczywamy, a ciasto pracuje

2. Rano - 10:00:

Pół szklanki ciepłej wody (w której rozpuściłam glukozę i drożdże)
Łyżeczka glukozy
10 g drożdży
14 g soli
2 szklanki mąki pszennej

3 godziny

3. Ok. południa – 13:00:

2 szklanki mąki pszennej

3 godziny

4. Po południu - 16:00:

1 szklanka mąki pszennej
Wyłożenie na stolnicę
1 szklanka mąki
Delikatne zagniatanie do momentu aż ze stolnicy zniknie wolna mąka

Formowanie bochenków i wrzucenie do foremek posmarowanych masłem
Spryskanie wodą

Wyrastanie 16:30

Wyrastanie w temperaturze pokojowej przez 60 minut
Spryskanie wodą i wstawienie 2 metalowych kubków z niewielką ilością wody
Wyrastanie w ciepłym piekarniku do wyrośnięcia (10-30 minut)

Pieczenie ok. 18:00

Nastawienie piekarnika na 175°C i termoobieg. Od tego momentu liczy się czas pieczenia.
Pieczenie 45 minut.
Chleb może jeszcze postać 5 minut w wyłączonym gorącym piekarniku.

Spryskać wodą po wyjęciu


Aha, Zakwas

Rekwizyty:
wyparzony słoik i nakrętka
mąka żytnia (najlepiej razowa)
czysta świeża woda
mątewka lub coś innego z drewna

Czarowanie:
Mąkę i wodę dodaje się do słoika po trochu, najlepiej codziennie.
Proporcje muszą być mniej więcej i nie inaczej.
Można mieszać kręcąc słoikiem lub drewnianą mątewką.
Ważne jest wąchanie i zdziwienie.
Jak zapleśnieje wyrzucić i tylko wtedy.

niedziela, 1 sierpnia 2010

Ale frajda - mufinki

Szczerze mówiąc bardzo mnie dziwił spazmatyczny zachwyt mufinką. Im więcej słyszałam i czytałam o mufince, tym bardziej się zrażałam. Nazwa głupawa, pochodzenie nieciekawe... ;) Jednak nie da się mufinki ominąć - dorwie każdego.
I dobrze. Zabawa fantastyczna.

spontaniczna zachcianka + borówka amerykańska =

moje skromne stadko mufinek (było 10, ale nie zdążyłam wyjąć aparatu)

szybko znikają
a właśnie - miałam dodać bitej śmietany... nie zdążyłam :D
Na szczęście mam jeszcze placek mufinkowy w foremce do tarty... :)