Strony

środa, 1 grudnia 2010

Seria krajek w barwach narodowych

Wśród kończących się zapasów włóczki miałam 2 motki czystej grubej wełny. Pięknie wygląda czerwień z bielą. Tylko mi trochę przykro, że skojarzenie z flagą narodową przychodzi niektórym jakby z jednoczesnym obrzydzeniem lub rodzajem wstydu. U mnie obrzydzenie się pojawi, jeśli ktoś skojarzy moje krajki z popkulturowym przerośniętym krasnalem, który lata nam przed oczami już od początku listopada.... ;)


Seria powstała z jednej osnowy. Utkałam trzy pasy różnej długości - każdy ma inny wzór, ale szerokość jest jednakowa ok. 2,8 cm.
Pierwszy pas od lewej jest najkrótszy - ma 70 cm. Zakończony jest frędzlami. Możliwe, że przyda się kiedyś do przepasania jakiegoś rekonstruującego malucha :)
Środkowa krajka z symetrycznym, klasycznym wzorem rombów ma 1,8 m długości. Oczywiście w długość nie wliczam frędzli - wtedy wyszłoby prawie 2,3 m.
Ostatnia krajka z prawej strony jest najdłuższa z serii - ma 2,1 m. Na końcówkach zostawiłam luźne nici wełniane, które wyglądają efektownie.

Uwaga, na tym zdjęciu krajki ułożone są w innej kolejności. Wrzucam, żeby pokazać fragment zakończenia :)

3 komentarze:

  1. Aż chce się tkać:) A krasnalom krzycącym "hau hau hau" mówimy nie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Chce się tkać, jak się widzi, że ktoś ogląda zdjęcia i dodaje komentarze. Zwłaszcza jeśli są pozytywne oceny. Dziękuję.
    Zaraz zabieram się za następną krajkę... będzie szałowa, hehe, znaczy mdło-słodka ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chciałam pogratulować talentu:)pięknie:)

    OdpowiedzUsuń