Strony

niedziela, 6 listopada 2011

Weekendowe wartsztaty krajkowe w Poznaniu

Tym razem warsztaty krajkowe odbędą się w weekend, aby osoby spoza Poznania też mogły skorzystać. Chciałabym podzielić się swoją wiedzą na temat technik tkackich i pokazać jak samodzielnie wykonać własną kolorową krajkę. Więcej szczegółów dotyczących warsztatów można znaleźć na stronie Pracowni SztukaPuka

termin:
sobota 26 listopada w godzinach 15:00-19:00
niedziela 27 listopada w godzinach 10:00-14:00

miejsce:
Pracownia SztukaPuka
ul. Matejki 44/2
60-767 Poznań
(domofon 0020)

Zapraszam :D

środa, 19 października 2011

Sezon zimowy

Wreszcie dotarło do mnie, że sezon letni się zakończył. Czyli sezon wyjazdów, załatwiania różnych spraw i ogólnego wariactwa. Oczywiście miłego wariactwa, które sprawia, że się żyje. Mam za sobą kilka udanych przedsięwzięć, a na jedno z nich wyraźne potwierdzenie zatopione w plastiku.

Teraz będzie czas otwarty. Bo wszystkie pomysły można zacząć realizować. Bez wiszących terminów zakończenia. Będzie się można trochę ponudzić. Zadbam o rośliny w domu, chociaż one akurat teraz wolą, żebym się wypchała tą moją łaskawością, bo przechodzą w stan spoczynku. Mam kilka pomysłów na jedzenie, więc posiedzę w mojej komnacie tajemnic (męskie określenie kuchni). Dostałam maszynę do szycia i mam jakieś tkaniny, z których pasowałoby coś wytworzyć. No i tkactwo, ale to chyba oczywiste, że będę się nim zajmować :)
Tymczasem zapraszam do Prząśniczki.

poniedziałek, 19 września 2011

Zaproszenie

zaprasza na:
CYKL WEŁNIANY


Zapraszamy do uczestnictwa w nowym cyklu zajęć dedykowanych tylko i wyłącznie wełnie oraz różnym sposobom jej użytkowania i przetwarzania. To cykl dla kochających spokój, koncentrację, prace manualne i naturalne surowce. Tematyka zajęć przeprowadzi nas od czasów pradawnych do współczesnych, pozwalając na twórczą, artystyczną ekspresję. Zajęcia w danej tematyce prowadzone będą przez kompetentne osoby, które oprócz przedstawienia techniki pracy wzbogacą spotkania opowieściami o historii swojego rzemiosła i współczesnych, autorskich pomysłach. Cykl ten to również sposób na twórcze spędzanie czasu w grupie, więc zachęcamy do zaproszenia znajomych, rodziny, przyjaciół i wspólnego tkania, filcowania, dziergania.

28 września - OBRÓBKA WEŁNY - prezentacja prania, czesania, gręplowania i farbowania wełny oraz pokaz różnych gatunków owiec oraz rękodzielniczego i przemysłowego przetwarzania wełny. Prowadzenie: Agnieszka Jackowiak (www.agnieszkajackowiak.pl) - 50 zł



5, 12, 19, 26 października - TKACTWO NA BARDKACH: KRAJKA

9, 16, 23, 30 listopada - FILCOWANIE

7, 14, 21 grudnia, 11, 18, 25 stycznia - GOBELIN, TKACTWO NA RAMIE

1, 8, 15, 22 lutego - TKACTWO TABLICZKOWE : KRAJKA

7, 14, 21, 27 marca - DRUTY



WARSZTATY KRAJKOWE NA BARDKACH

Krajki, a inaczej pasy, taśmy, galony lub pasamony. Pierwsze powstały prawdopodobnie w neolicie. Przez wieki pełniły funkcje praktyczne, symboliczne i estetyczne. Tak ważny, a niemal niezauważalny przedmiot codziennego użytku. Krajki przebyły długą drogę ewolucji by ostatecznie trafić do powszechnego użytku w postaci maszynowo tkanych pasków. Na szczęście są miejsca, gdzie są jeszcze ręcznie tkane. Krajki to też bardzo popularny wyrób wśród osób zajmujących się rekonstrukcją historyczną i odtwarzaniem, głównie średniowiecznej, kultury materialnej. Krajki to też wspaniały sposób na zapoznanie się z technikami tkackimi i rozwijanie włókienniczych i historycznych pasji. Kurs przeznaczony jest zarówno dla osób początkujących, jak i posiadających doświadczenie w tkaniu. Każde kolejne zajęcia to wyższy stopień trudności, ale równocześnie elastycznie dopasowane do zdolności uczestników.


Rodzaje wykonywanych krajek:

gładkie – proste krajki jednobarwne lub kolorowe;

rypsowe – urozmaicenie w splocie krajek gładkich;

wysnuwane – wyższy stopień trudności w wykonaniu, ale większe możliwości tworzenia wzorów;

sprang – krajki powstające bez narzędzi techniką siatkową.


Zakres zajęć:

wprowadzenie do tematyki tkactwa i prezentacja możliwości tworzenia krajek;

projekt obejmujący pomysł wzoru i planowanie wykorzystania materiałów;

przygotowanie osnowy i osnucie bardka;

tkanie – część właściwa, w tym techniki ułatwiające pracę i doskonalenie umiejętności;

wykończenia krajek.

Wszystkie wykonane przedmioty pozostają własnością uczestnika.


Wszystkie materiały zapewnia Pracowania SztukaPuka.


Prowadzenie: Joanna Kucharz (http://pasamoniczka.prv.pl)

Terminy: 5, 12, 19, 26 października godz. 18.30 – 21.00

Koszt: 230 zł

Miejsce: ul. Matejki 44/2, Poznań

Zgłoszenia: info@sztukapuka.pl, tel. 660 457 110

Pracownia SztukaPuka S.C.
Agnieszka Jackowiak, Joanna Lewandowska
ul. Matejki 44/2
60-767 Poznań



wtorek, 16 sierpnia 2011

Ja przędę


...przez bardzo małe "pe". Wrzeciono wystrugałam sama, ale nie jest bardzo krzywe ;) Przęślik jest świetnie wyważony, bo zakupiony u Lepigliny. Czesanka sklepowa gotowa.
Efekty? Wrzeciono mi się czasem kręci, czasem nie, wiruje na boki, rozkręca, spada, przędza się rwie, robią się "poduchy", albo nić ekstremalnie cienka. I fenomen: całkowity brak frustracji z niepowodzeń. Kilka metrów równej przędzy. Duża frajda. Wkręcam się.

wtorek, 9 sierpnia 2011

Próbna zapaska

Krajka z poprzedniego posta stała się górną krajką brzegową dla zapaski zrobionej na krosnach pionowych. Przeplotłam przez nią dodatkowy wątek, który stanowi osnowę.
W trakcie tworzenia wyglądała tak:


Krosna mają swoje stałe miejsce koło komina, chociaż często je opuszczają, by wybrać się ze mną w podróż (w czasie i przestrzeni). Są już wyposażone we wszystkie elementy potrzebne do tkania i teraz potrzeba im wyrobienia odpowiedniej liczby metrogodzin praktyki. Do utworzenia wzoru użyłam kleszczki, ponieważ nie spada z niej wątek i łatwo się przetyka przez poszczególne nitki osnowy.
Zapaska jest dosyć luźno tkana, bo to tylko taki trening dla nabrania wprawy.


środa, 3 sierpnia 2011

Krajka na patykach

Brak bardka to nie problem. Przedstawiam krajkę tkaną na 2 patyczkach:


Jeden z patyczków to półnicielnica, do której przymocowana jest połowa osnowy. Gdy się ją podniesie powstaje przesmyk. Drugi patyk - nieco grubszy - rozdziela nici, ale nie jest do nich przywiązany. Czerwona nitka zabezpiecza tylko przed jego wypadnięciem. Ten grubszy patyk znajduje się dokładnie w środku drugiego przesmyku. Rozsuniecie tego przesmyku powoduje, że nici umocowane na półnicielnicy wracają na dół i cykl się zamyka. Powstaje splot płócienny dokładnie taki sam jak na bardku, ponieważ są 2 przesmyki, 2 powtarzające się na przemian rzędy i osnowa rozdzielona na 2 części.

Ale... no właśnie... Nie ma ograniczenia liczbą szczebelków - można nałożyć tyle nici, ile się chce. Czyli szerokość tkaniny prawie nieograniczona. A co jeśli tych półnicielnic będzie więcej? No wzory jakieś powstaną :)
Eh... tylko jeden jest minus - jeśli do tkania wybierze się bardziej mechatą przędzę, to będzie trudno rozdzielać przesmyki, gdyż nici osnowy są bardzo blisko siebie.

Mam pewne wspomnienie z "Grunwaldu" z czasów kiedy zaczynałam tkać i miałam jeszcze mniejszą wiedzę niż teraz. Była tam pewna pani Białorusinka, która podobno tkała krajki takie jak na tabliczkach, ale na ołówkach. Podobno, bo nigdy nie udało mi się jej zobaczyć w akcji - docierały do mnie jedynie przekazy werbalne. Tak sobie teraz myślę, że wzory zapewne nie miały nic wspólnego z tabliczkami... Dla oglądacza różnica nie istnieje. Jednak splot płócienny jako baza daje niezłe pole do tworzenia ciekawych wzorów, a narzędzie którego się używa może być dowolne.

piątek, 29 lipca 2011

Blog "Prząśniczka"

Dzisiaj zapraszam tutaj. Od pewnego czasu uczestniczę w zespole tworzącym bloga "Prząśniczka". Ale dopiero teraz mogę się nazwać uczestnikiem, bo właśnie opublikowałam mój premierowy post. Dotyczy on pasa wykonanego techniką backstrap.
Oto rąbek tajemnicy ;)


środa, 20 lipca 2011

Krajka fantaswastyczna

Dość długo pracowałam nad tą krajką, ale wreszcie jest. Dokończyłam ją w Lądzie. Post o niej dopiero teraz, bo nie mogłam sobie poradzić ze zdjęciem. I tak jest beznadziejne... ale fotografią niech się inni zajmują :D


Długość to 8,7 m, a szerokość 2,8 cm. Materiał to przyjemna włóczka powstała ze zmieszania wełny owcy prawdziwej i akrylowej ;) Oczywiście jak zwykle wykonałam ją przy użyciu bardka.

wtorek, 5 lipca 2011

Cukinia

Tkać można dużo, ale czasem trzeba coś zjeść. Czasem coś tak dobrego, że warto opublikować ;)
Warzywa można kupować przez cały rok, ale teraz są najwspanialsze. Pomidory pachną tak, że... nie umiem opisać. Cukinia jest świeża i wręcz chrupiąca. Do tego przepiękne pieczarki i młoda cebula.


Oto cukinia nadziewana. Jednogarnkowa. Z cukinii robi się pierścienie, wypełnia mięsem mielonym (+ jajko i przyprawy i trochę bułki tartej) i podsmaża. Gdy jedna strona się zrumieni można odwrócić te... tegesy. Wtedy warto dodać posiekaną cebulę, po chwili pieczarki, następnie pozostałości wybebeszonej cukinii... oczywiście bez pestek. Mocno przyprawić np. bazylią, tymiankiem, rozmarynem... czyli właściwie ziołami prowansalskimi. I jeszcze trochę bazylii. Chili można sypnąć. Pieprz. No i te takie kolorowe lub żółte niezdrowe ziarenka. W efekcie swobodnej układanki w naczyniu mamy smażące się duże kawałki cukinii z mięsem otoczone drobniejszymi elementami warzywnymi.
Gdy cukinia się zeszkli dodać pomidory. Pomidory na koniec i na krótko, żeby się nie roglajdały. Tegesy trzeba przykryć serem żółtym i posypać papryką.
Zresztą jakby się nie zrobiło i tak wychodzi wspaniałe danie.

środa, 29 czerwca 2011

Krajki wzorzyste

Docierają do mnie pytania o sposoby tkania wzorów na bardku. Specjalnie dla osób zainteresowanych postanowiłam przygotować niby-poradnik. Niby, bo na pewno nie będzie fachowy :D

Jak się człowiek zagłębia w zagadnienie tkactwa, to doznaje zadziwienia. Bogactwo wzorów i kolorów tkanin to tylko wierzchołek zachwytów dostępny każdemu. Jakoś się te nitki krzyżują. Nie same - ktoś je tam powsadzał. I to jest początek wszechświata. No dobra... już bez przesady. Chodzi mi tylko o parę słów wstępu, żeby każdy wiedział, że w tkactwie jest wiele sposobów i sposobików na otrzymywanie różnorodnych wzorów tkanin.

Najprostsze sploty: czyli płócienny, rypsowy i panamowy robią się właściwie same. Bardziej skomplikowane wymagają naszej manualnej interwencji w to, co wychodzi np. spod bardka. Część tkaniny tworzy przesuwane bardko, a poszczególne elementy wzoru wykonuje się palcami.

Istnieje wiele sposobów nałożenia osnowy. Podam tylko kilka. Pominę chociażby tkaninę dwuosnowową, ponieważ nie mam o niej pojęcia. Albo blade. Wiem, że jest i chcę ją poznać w przyszłości :)

Filmik Tutaj mimo słabej jakości widać 2 ułożenia nici. W opisie filmu jest link do strony z instrukcjami. Dla jasności: podobieństwo wzoru z prawej strony i mojej krajki z warkoczem jest przypadkowe :D
Z lewej strony nici tła i wzoru ułożone są rzędami. W tłumaczeniu na bardko: nici jednego koloru wkładamy w otwory, drugiego w szczeliny. Wychodzi więc taka sama liczba nici koloru jak i wzoru.
Z prawej strony liczba nici jest w stosunku 2:1. Na bardku nawleka się naprzemiennie 2 i jedną nitkę. Na filmie widać, że nici tła jest 2 razy mniej niż wzoru. Trochę mnie to zdziwiło, ale mamy dowód, że nie trzeba się trzymać ściśle jakiejś zasady. Tak samo grubość przędzy może być różna. Jedni preferują jednakową grubość wszystkich nitek, inni wolą mieć wzór z grubszych nici.

Moje krajki wzorzyste powstają z osnowy, w której jest więcej nici tła. Czyli na bardku co trzecia nitka jest nitką wzoru. Dodatkowo na brzegach robię zwykle mały margines w kolorze tła. Nici wzoru są wyciągane na wierzch, co zwiększa zajmowaną przez nie powierzchnię tkaniny. Na lewej stronie wychodzi wzór negatywowy.
Wybieram nici o jednakowej grubości i jednego rodzaju ze względu na możliwość równomiernego naprężenia osnowy.

Inspirujące jest znalezisko z Wrocławia. Krajka prawdopodobnie została wykonana z osnowy w jednym kolorze. Wzór powstał przez odpowiedni przeplot wątku w innym kolorze lub watek dodatkowy. Kiedyś na pewno coś wykombinuję w tym zakresie.

Początkowo miałam zamiar wrzucić tutaj kilka linków do filmików. Jednak w Internecie jest tego masa. Za każdym razem, gdy wpiszę w wyszukiwarkę "weaving" pochłania mnie całkiem mania oglądania. Jeśli ma ktoś trochę czasu, to polecam. Można znaleźć zarówno instrukcje, jak i inspiracje.

Tymczasem zajmę się tkaniem. Jest przecież tak wiele możliwości łączenia technik, zabawy kolorami, fakturami i wzorami. Liczne znaleziska do odtworzenia i jeszcze więcej pomysłów z wyobraźni. A moje życie liczy się w metrogodzinach.

PS
słabo? Krosna

I jeszcze znalazłam bardko z dwoma dziurkami do robienia wzorów. Takiego używałam tylko do krajek dwustronnych. Bardko

środa, 22 czerwca 2011

Festiwal w Lądzie

Ktoś zrobił mi zdjęcie podczas festiwalu w Lądzie. Bardzo mi się podoba, szczególnie że niezbyt często się zdarza kadr bez współczesnych akcentów. Dobrą miejscówę na obóz wybrał nasz u'ojciec dyrektor.


Zdjęcie pochodzi ze strony Szlak piastowski.

wtorek, 24 maja 2011

Z tkactwem w tle

Dzisiaj postanowiłam zrobić trochę alternatywną krajkę.


A może jednak alternatywną fryzurę?




















Technika siatkowa jest trudna, a jeszcze trudniejsze robienie zdjęcia samemu sobie. Od razu widać, że nie mam umiejętności tak potrzebnych do zaistnienia w sieci. Dziubka też nie umiem zrobić ;P

wtorek, 12 kwietnia 2011

Backstrap do krajek

Skoro już mam pas do tkania, to zaczęłam go używać do tkania krajek. Bez mojego szanownego... dolnej części pleców wygląda tak:


Jest niesamowicie wygodny. A co najważniejsze łatwo i szybko można się przygotować do pracy. Jak zaczyna wołać gwizdek od czajnika, to też w kilka sekund można się uwolnić ... zanim woda się przypali ;)

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Druga zielona seria

Wykończyłam zieloną włóczkę, a włóczka mnie.

Tym razem nie poprawiałam kolorów, żeby można było porównać jak te krajki widzę ja, a jak aparat ;)


Osnowa analogicznie taka sama jak w przypadku krajek brązowych. Tak więc ta seria, to pasy trochę szersze niż poprzednie zielone. Swastyki zmieściły się elegancko. Poszłam też o krok dalej w wariacjach na temat krajki wrocławskiej i wykonałam coś w rodzaju gałązki z małymi listkami. Jest i całkiem efektowny, choć prosty zygzak. No i fantastyczne romby, które zdaje się nie tylko ja lubię, ale również wielu pasamoników różnych epok (wzór popularny ... zawsze).

czwartek, 24 marca 2011

Świat G. Orwella?

Po zmianie systemu wynagrodzenia.

Pracownicy: Nie podoba nam się, że mamy teraz niższe wypłaty.
Prezes: Przecież nowy system zakładał wyższe wynagrodzenie.
Pracownicy: Niestety na nasze rachunki wpłynęły mniejsze kwoty.
Prezes: Według moich obliczeń płace są teraz większe. Jeśli wychodzi wam mniej, to znaczy, że popełniliście błąd. Liczcie dotąd, aż wyjdą wam większe wypłaty.

środa, 23 marca 2011

Znowu brązowa seria

To już druga seria pasów w brązowej kolorystyce. Liczba nici i ułożenie są takie same jak poprzednio. Wzory inne, bo staram się nigdy nie powtarzać. Szkoda czasu, a tyle jest pomysłów.

Tkanie ze zgrzebnej włóczki jest pracochłonne i takie trochę odpychające. Efekt jest dość ciekawy, więc tylko dlatego nie wrzuciłam wełny do najdalszego kąta, żeby sobie dogniła do lepszych czasów.

W trakcie tkania jakoś tak dziwnie zaczęłam kichać. Gdy rozejrzałam się, zobaczyłam wokół pełno drobnych skrawków nici i pyłu, które wyleciały mi z robótki. Pylica - choroba zawodowa tkaczek?


Pierwszy pas ma wzór inspirowany znaleziskiem wrocławskim. Inspirowany, bo oryginał miał jeszcze jedno załamanie gałązki. Mnie wyszła taka trochę jodełka. No i w sumie technika ciut inna, bo tamci ludzie zrobili wzór wątkiem, a u mnie wylazł z osnowy. Reszta pasów ma wzory, które wyskoczyły z mojej głowy. Trzecia jest magiczna ;P bo wyjątkowo ma takie same obydwie strony (zwykle wychodzi netatywowo).

A właśnie, to pierwsze krajki robione przy pomocy backstrapu. Ale wygoda :)

niedziela, 6 marca 2011

Niedzielny obiad

Ależ my teraz jesteśmy trendi ;) Normalnie światowi ludzie i nie byle kto... :P

Eh, żeby nie było zbyt nudno od tych moich krajek, wrzucam posta na inny temat. Dzisiejszy niedzielny obiad wyglądał tak:


Specjalnie pokazuję to ukośne zdjęcie, żeby nie było widać jak krzywo nam wyszło ;) Ale to nasze pierwsze sushi... oj będziemy jeszcze robić w przyszłości nie raz. Jeszcze kilka zdjęć umieszczam na mojej picasie.

Mam kilka refleksji na temat takiego jedzenia.

Po pierwsze przekonałam się, że to nie tylko jedzenie - to cała ceremonia przygotowania i spożywania, która dzieje się trochę jakby samoistnie. Nigdy nie fascynowała mnie kultura japońska i nie zamierzam się do niej wpychać. Ale... doświadczenie z sushi samo z siebie wciska się w świadomość w miły sposób.

To nie jest takie zwykłe zapełnienie żołądka. Aczkolwiek sycące, mimo że zjedliśmy mało. Takie najedzenie się na kilka godzin bez uczucia zbytniego obciążenia.

Nie lubię ryżu, octu i sosu sojowego. Ale jak się okazuje połączenie nielubianych produktów może się zamienić w miłe wrażenie dla podniebienia.

I ciągle mam w głowie skojarzenie z pierogami... gdyby tak pałeczki? ;)

niedziela, 27 lutego 2011

Backstrap loom

Mieć backstrap i zrobić backstrap...

Backstrap to tak właściwie określenie pasa, którym tkacz przymocowuje się do powstającej tkaniny. Daje przede wszystkim wygodę - równomierne rozłożenie siły naciągnięcia osnowy ;)
Tak więc, żeby tkać na backstrapie, potrzebny jest backstrap, który najlepiej jest utkać na backstrapie :P A jak się nie ma backstrapu, to trudno - trzeba użyć na początek zwykłej krajki, która rzeczywiście upiornie wbija się w plecy.

Żałuję, że nigdzie nie znalazłam polskiego odpowiednika dla tego rodzaju krosna. Jak komuś powiem, że mam nowe krosna poziome, to zapewne pomyli z warsztatem poziomym. Niech będzie więc backstrap (z dopowiedzeniem, że to rodzaj krosien poziomych) :) Upierając się przy języku polskim, określenie "zima za pasem" zmienia swoje znaczenie... :D

Pierwsza próba tkania nową metodą była dosyć nieśmiała. Musi się przecież udać, więc osnowa jest krótka z małej liczby grubych nici włóczki, której nie żal - stąd kolor :) Na backstrap wystarczy.


Tutaj chcę nawiązać do mojego starego posta, w którym opisywałam próby tkania krajek z półnicielnicą i wałkiem. Przyznaję jednak, że główna zasada tkania działa - trzeba tylko dostosować wielkość narzędzi. Zamiast grubego wałka lepsza jest płaska i szeroka listewka.


Jeden z przesmyków powstaje poprzez przekręcenie listewki do pionu, drugi tworzy uniesiona półnicielnica.


Ciekawe, czy ktoś zauważy na czym jest zrobiona półnicielnica... :)

I., czy domyślasz się, co zamierzam spróbować utkać na tym moim backstrapie?

poniedziałek, 21 lutego 2011

Ciepłe brązy, ciąg dalszy

Starałam się nie starać - wyszło jak zwykle...
To miała być luźna krajka, zrobiona ekspresowo i po najmniejszej linii oporu. Hm. Teraz mam obawy, że mój przekorny plan utkania "flaka" dla ludzi, którzy cenią cenę, a nie jakość nie dojdzie do realizacji. Jak zaczynałam tkać, to moje krajki nie były takie mocne, dlaczego!? Będę musiała zatrudnić kiedyś chińskie dzieci (albo lepiej Hiszpanów, bo to podobno lepsze partacze) do odwalania fuszery porównawczej ;P


Krajka jest dosyć wąska - 2,4 cm. Byłaby dobra na obszycie ubioru, albo owinięcie nóg... albo wedle wyobraźni. Ma długość 8,5 m.

czwartek, 17 lutego 2011

Ciepłe brązy

Przedstawiam wariację na temat znaleziska z Ostrówka w Opolu. Wybrałam harmonijną kolorystykę ciepłych brązów. Zmodyfikowałam wzór pozostawiając splot rypsowy na środku. Rzędy są mocno ściśnięte, więc krajka jest dość sztywna i porządna oraz wyszła szersza, niż się spodziewałam po tej liczbie nici w osnowie (3,4 cm). Udało się pobić rekord długości i wyszło mi 8,6m. To już chyba maksimum dla tego mieszkania.

sobota, 12 lutego 2011

Alternatywa

Jak pisałam, tak zrobiłam. Krajka czerwona (zn. wiśniowa) ze złotym (zn. żółtym) wzorem jest gotowa. Niby zrobiona z bardziej plastikowej włóczki (75% wełny z owcy akrylowej), ale jednak wyszła bardziej klimatyczna - w dotyku jest trochę szorstka... czy tam mechata. Poprzednią, wełnianą 50% tkało się jakby z reklamówek ;P


Okazało się, że maksymalne możliwości obecnego mieszkania są mniejsze niż "jakubowe" i już nieprędko zrobię krajkę ponad 10-metrową. Ta ma 8,4 m... na owinięcie męskich łydek ;) wystarczy. Szerokość wynosi 2,6 cm.

wtorek, 8 lutego 2011

Pierwsze ładne :)


Mali lokatorzy przeżywają rozkwit. Na zewnątrz szaro, a w domu zrobiło się całkiem przyjemnie. Pasują do różowych ścian, huehue... taa.... Hiacynty mają prawo mieć ten kolor, ściany trzeba będzie czymś zasłonić ;)
Ale w każdym razie pierwsze kwitnienie w nowym mieszkaniu wykonane :)

czwartek, 3 lutego 2011

Dla u'ojca dyrektora

Nie lubię tej krajki (z wielu powodów), więc robię teraz alternatywną... Ale nie wiadomo, czy ta druga będzie się podobała panu dyrektorowi ;)

(szerokość 2,8 cm, długość 7,25 m)

poniedziałek, 24 stycznia 2011

Zielona seria

Po przerwie związanej z wyjazdem do Pekinu ;) i sprawami mniejszymi, dokończyłam tkanie na nawiniętej osnowie. Dzisiaj zrobiłam marne zdjęcia, ale ja i aparat lepiej nie umiemy - poprawianie kolorów w fotoszopie też nie pomogło. Jedynie wzór się zgadza :)

Każda z krajek ma ciut ponad 4 cm szerokości. Długości są następujące: 2,25 m, 1,6 m, 1,4 m. Na końcówkach zostawiłam luźne nitki. W przypadku krajki ze swastami, nitki są na tyle długie, że można upleść frędzle. Co poza tym? Będą dobre do przepasania :)