Strony

niedziela, 27 lutego 2011

Backstrap loom

Mieć backstrap i zrobić backstrap...

Backstrap to tak właściwie określenie pasa, którym tkacz przymocowuje się do powstającej tkaniny. Daje przede wszystkim wygodę - równomierne rozłożenie siły naciągnięcia osnowy ;)
Tak więc, żeby tkać na backstrapie, potrzebny jest backstrap, który najlepiej jest utkać na backstrapie :P A jak się nie ma backstrapu, to trudno - trzeba użyć na początek zwykłej krajki, która rzeczywiście upiornie wbija się w plecy.

Żałuję, że nigdzie nie znalazłam polskiego odpowiednika dla tego rodzaju krosna. Jak komuś powiem, że mam nowe krosna poziome, to zapewne pomyli z warsztatem poziomym. Niech będzie więc backstrap (z dopowiedzeniem, że to rodzaj krosien poziomych) :) Upierając się przy języku polskim, określenie "zima za pasem" zmienia swoje znaczenie... :D

Pierwsza próba tkania nową metodą była dosyć nieśmiała. Musi się przecież udać, więc osnowa jest krótka z małej liczby grubych nici włóczki, której nie żal - stąd kolor :) Na backstrap wystarczy.


Tutaj chcę nawiązać do mojego starego posta, w którym opisywałam próby tkania krajek z półnicielnicą i wałkiem. Przyznaję jednak, że główna zasada tkania działa - trzeba tylko dostosować wielkość narzędzi. Zamiast grubego wałka lepsza jest płaska i szeroka listewka.


Jeden z przesmyków powstaje poprzez przekręcenie listewki do pionu, drugi tworzy uniesiona półnicielnica.


Ciekawe, czy ktoś zauważy na czym jest zrobiona półnicielnica... :)

I., czy domyślasz się, co zamierzam spróbować utkać na tym moim backstrapie?

poniedziałek, 21 lutego 2011

Ciepłe brązy, ciąg dalszy

Starałam się nie starać - wyszło jak zwykle...
To miała być luźna krajka, zrobiona ekspresowo i po najmniejszej linii oporu. Hm. Teraz mam obawy, że mój przekorny plan utkania "flaka" dla ludzi, którzy cenią cenę, a nie jakość nie dojdzie do realizacji. Jak zaczynałam tkać, to moje krajki nie były takie mocne, dlaczego!? Będę musiała zatrudnić kiedyś chińskie dzieci (albo lepiej Hiszpanów, bo to podobno lepsze partacze) do odwalania fuszery porównawczej ;P


Krajka jest dosyć wąska - 2,4 cm. Byłaby dobra na obszycie ubioru, albo owinięcie nóg... albo wedle wyobraźni. Ma długość 8,5 m.

czwartek, 17 lutego 2011

Ciepłe brązy

Przedstawiam wariację na temat znaleziska z Ostrówka w Opolu. Wybrałam harmonijną kolorystykę ciepłych brązów. Zmodyfikowałam wzór pozostawiając splot rypsowy na środku. Rzędy są mocno ściśnięte, więc krajka jest dość sztywna i porządna oraz wyszła szersza, niż się spodziewałam po tej liczbie nici w osnowie (3,4 cm). Udało się pobić rekord długości i wyszło mi 8,6m. To już chyba maksimum dla tego mieszkania.

sobota, 12 lutego 2011

Alternatywa

Jak pisałam, tak zrobiłam. Krajka czerwona (zn. wiśniowa) ze złotym (zn. żółtym) wzorem jest gotowa. Niby zrobiona z bardziej plastikowej włóczki (75% wełny z owcy akrylowej), ale jednak wyszła bardziej klimatyczna - w dotyku jest trochę szorstka... czy tam mechata. Poprzednią, wełnianą 50% tkało się jakby z reklamówek ;P


Okazało się, że maksymalne możliwości obecnego mieszkania są mniejsze niż "jakubowe" i już nieprędko zrobię krajkę ponad 10-metrową. Ta ma 8,4 m... na owinięcie męskich łydek ;) wystarczy. Szerokość wynosi 2,6 cm.

wtorek, 8 lutego 2011

Pierwsze ładne :)


Mali lokatorzy przeżywają rozkwit. Na zewnątrz szaro, a w domu zrobiło się całkiem przyjemnie. Pasują do różowych ścian, huehue... taa.... Hiacynty mają prawo mieć ten kolor, ściany trzeba będzie czymś zasłonić ;)
Ale w każdym razie pierwsze kwitnienie w nowym mieszkaniu wykonane :)

czwartek, 3 lutego 2011

Dla u'ojca dyrektora

Nie lubię tej krajki (z wielu powodów), więc robię teraz alternatywną... Ale nie wiadomo, czy ta druga będzie się podobała panu dyrektorowi ;)

(szerokość 2,8 cm, długość 7,25 m)