Strony

poniedziałek, 21 lutego 2011

Ciepłe brązy, ciąg dalszy

Starałam się nie starać - wyszło jak zwykle...
To miała być luźna krajka, zrobiona ekspresowo i po najmniejszej linii oporu. Hm. Teraz mam obawy, że mój przekorny plan utkania "flaka" dla ludzi, którzy cenią cenę, a nie jakość nie dojdzie do realizacji. Jak zaczynałam tkać, to moje krajki nie były takie mocne, dlaczego!? Będę musiała zatrudnić kiedyś chińskie dzieci (albo lepiej Hiszpanów, bo to podobno lepsze partacze) do odwalania fuszery porównawczej ;P


Krajka jest dosyć wąska - 2,4 cm. Byłaby dobra na obszycie ubioru, albo owinięcie nóg... albo wedle wyobraźni. Ma długość 8,5 m.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz