Strony

środa, 23 marca 2011

Znowu brązowa seria

To już druga seria pasów w brązowej kolorystyce. Liczba nici i ułożenie są takie same jak poprzednio. Wzory inne, bo staram się nigdy nie powtarzać. Szkoda czasu, a tyle jest pomysłów.

Tkanie ze zgrzebnej włóczki jest pracochłonne i takie trochę odpychające. Efekt jest dość ciekawy, więc tylko dlatego nie wrzuciłam wełny do najdalszego kąta, żeby sobie dogniła do lepszych czasów.

W trakcie tkania jakoś tak dziwnie zaczęłam kichać. Gdy rozejrzałam się, zobaczyłam wokół pełno drobnych skrawków nici i pyłu, które wyleciały mi z robótki. Pylica - choroba zawodowa tkaczek?


Pierwszy pas ma wzór inspirowany znaleziskiem wrocławskim. Inspirowany, bo oryginał miał jeszcze jedno załamanie gałązki. Mnie wyszła taka trochę jodełka. No i w sumie technika ciut inna, bo tamci ludzie zrobili wzór wątkiem, a u mnie wylazł z osnowy. Reszta pasów ma wzory, które wyskoczyły z mojej głowy. Trzecia jest magiczna ;P bo wyjątkowo ma takie same obydwie strony (zwykle wychodzi netatywowo).

A właśnie, to pierwsze krajki robione przy pomocy backstrapu. Ale wygoda :)

3 komentarze:

  1. O, rany... Chętnie bym u Pani terminowała, Pani Asiu... ;) Piękne te krajki. Podziwiam ( i zazdroszczę jednocześnie) umiejętności i pomysłów.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za miłe słowo. Jak to fajnie znaleźć się u kogoś pod hasłem "podziwiam" :D

    Proszę się tylko nie gniewać, że się wepchałam w Pani rewir ;) Życie mnie przygnało do Sierakowa i zostałam przyjęta jako rekrutka przez "Wielewita". Pewnie się spotkamy na jakiejś imprezie, to może sobie potkamy razem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe, jakiż ten świat mały! :)
    Na pewno się spotkamy, zapewne najprędzej w Lądzie, w czerwcu, na Festiwalu Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej, gdzie Wielewici tradycyjnie goszczą. Miło mi bardzo będzie!

    OdpowiedzUsuń