Strony

sobota, 10 listopada 2012

Janek

Jaśnie pan Walery Jan ;)

Kotu spodobał się rogożynowy kapelusz. Strącił go więc sobie na podłogę i postanowił w nim zamieszkać.

Kot miał nie mieć imienia, bo wiadomo, że i tak na kota woła się kici kici... W pewnym momencie wymyśliłam Rysiu, bo mi się jakoś jego mordka skojarzyła z rysiem... ale ja telewizji nie oglądam, więc skojarzenie z "dzieci umyjcie rączki" samo mi nie przyszło. Fuuu :(

W drodze do domu, która powinna być przecież stresująca zauważyłam, że kot jest bardzo spokojny - krople walerianowe zastąpi, a stąd już była prosta droga do imienia.

Tak mniej oficjalnie kot ma na imię Janek. A w praktyce: "wyjdź stąd", "nie wolno", "złaź" lub "ałaaAA".

niedziela, 21 października 2012

Orzechowa

Krajka, którą dzisiaj przedstawiam trochę się naczekała na swoją premierę. Bardzo przyjemnie i harmonijnie wyszło połączenie kolorów. Ciekawe jak to widać na zdjęciu i czy jest jakaś różnica w porównaniu do poprzednich zdjęć... powinna być ;)

Długość to 12,4 m - czyli całkiem spora była osnowa.

176 m krajki
47:48 czasu jazdy
684 km dystansu

Dzisiaj prawdopodobnie ostatni raz zrobiłam sobie swobodny rowerowy wypad do Puszczy. Każdy następny będzie poprzedzony planami i przywożeniem roweru. Szkoda, bo miałam nadzieję lepiej poznać ten kawałek świata określany "nie jedź tam, bo zabłądzisz".

Byłam nad tajemniczym jeziorkiem, które już raz wcześniej odwiedziłam. Wtedy mu się za bardzo nie przyjrzałam, bo jego tajemniczość mnie powaliła. Dzisiaj przeważyła malowniczość. No i słońce nie zawiodło - zrobiło te takie fajne smugi między drzewami. Ptaszyle też się postarały i darły się jak opętane (żeby nie było zbyt słodko).

W ogóle ostatnio ptaki zwracają moją uwagę, np. wyfruwają z gałęzi drzewa przy którym przystaję, albo szybują tuż nade mną dając złudzenie, że na rowerze mogę je dogonić. Chociaż ten, który desantował na szybie samochodu podczas jazdy, trochę przesadził ;P Przypomniała mi się reklama samochodu z muchą... może ptak też się nie spodziewał, że mogę tak szybko jechać.

środa, 12 września 2012

Pokemon

Aż się boję używać tego słowa, bo wujek google zacznie łowców, czy tam kolekcjonerów pokemonów odsyłać do mojego bloga. Na szczęście nie mam fobii na tym punkcie - kojarzę, że była jakaś bajka ze śmiesznymi stworkami, ale fala mnie nie porwała. Tak właściwie żadna z dwóch fal: zachwytu i szyderczej krytyki.

Nie opiszę genezy krajki, którą dzisiaj przedstawiam. No może napisze jedno: Pokemon konkreciarz.

Użyłam zgrzebnej włóczki gobelinowej w kolorach wyjątkowo żywiołowych ;) Wyszedł porządny szeroki pas o długości trochę ponad 2 m.

176 m krajki
46:08 czasu jazdy
665 km dystansu

wtorek, 4 września 2012

Pasamoniczka

Podobno są tacy, którzy czekają aż coś wreszcie napiszę. Co więcej, nie jest to tylko jedna osoba ;)

Całkiem dużo udało mi się ostatnio zrobić, a nadmiar zajęć wcale mnie nie przytłoczył. Jestem wręcz prze szczęśliwa, że mam dużo pracy - ale to zapewne przez efekty.

Mogę się bezczelnie i nieskromnie pochwalić, że ruszyłam z działalnością gospodarczą. Od początku sierpnia działa firma Pasamoniczka. Zajmuje się tym co kocham, czyli tkactwem. To takie nietradycyjne, ponieważ w naszej kulturze oczywiste jest, że pracą człowiek powinien się umęczyć, całe życie być cierpiętnikiem, by na emeryturze móc napawać się zgorzknieniem ;) Ale po co ja to w ogóle piszę? Wiadomo, że z prawdziwej pasji powstają cudowne efekty - tradycyjne w mojej pracy jest tkactwo i wszystkie powiązane z nim praktyki rzemieślnicze. No i może jeszcze szacunek do twórców, którym nie dorównuję, ale mogę brać za wzór.

Pasamoniczka to nie tylko pasja ale konkretne działania, takie jak produkcja krajek i innych historycznych przedmiotów tekstylnych. Organizuję i prowadzę pokazy rzemiosła oraz warsztaty i spotkania tkackie.

Szczerze mówiąc, niewiele się zmieniło, ponieważ tkactwem zajmuję się już kilka lat i zdobyłam całkiem spore doświadczenie. Wpis do CEIDG to formalne potwierdzenie moich kwalifikacji i w sumie... spełnienie marzeń - no może części z nich.

Już wiem, że nie osiągnę mojego celu "1,2,3" w tym roku, ale mnie to nie martwi. Stan jest i tak całkiem niezły:
176 m krajki
45:18 czasu jazdy
656 km dystansu

czwartek, 19 lipca 2012

Bardziej skomplikowana

Korzystając z porady wypróbuję tryb html. Obrazek nadal z lewej, mimo że w stylu jest "center" i dodałam align center. Ale za to spacje nierozdzielające mogę sobie dodawać. No i rzeczywiście jakaś lepsza kontrola nad tym wszystkim. Jak się coś rozjeżdża to tylko z mojej winy ;)

Ostatnio miałam okazję robić trochę trudniejszą krajkę. Trochę... Bardzo cienka włóczka, niektóre nici osnowy cieńsze, inne grubsze i bawełniany kordonek, czyli nierównomierna elastyczność. Wzór na marginesie drobny i z pojedynczych nici. A to wszystko w małym gabarycie - szerokość 1,7 cm. Czasem myślę, że to jakaś ironia losu, że takie właśnie paskudztwa się zachowują ;P

Nie podaję dzisiaj postępu, bo na rowerze nie jeździłam, krajkę robię... fajną z koszernej wełny, ale doliczę jej metraż jak skończę - tymczasem brakło mi wątku, a do końca niewiele ponad pół metra. Poza tym szyję kiecę na upały. Teoretycznie miała być taka jak w przekazach, czyli typowa słowiańska koszula obszerna z wąskimi rękawami. Tyle mi się udało, ale w praktyce okazało się, ze taki fason mi nie pasuje.

czwartek, 12 lipca 2012

Wielewitowe

Znowu spore zaległości w pisaniu. To dlatego, że jak na osobę bezrobotną, miałam ostatnio dużo pracy ;P
Przedstawiam krajki, które zrobiłam specjalnie dla drużyny Wielewit. Wzory i kolorystyka zastrzeżone :D


Krajka po lewej ma szerokość 2,2 cm, a długość 6,5 m - początkowo miała 12,8 m, ale została ucięta.
Z tyłu leży krajka o szerokości 2,5 cm i długości 10,4 m.
Po prawej jest krajka szeroka również na 2,5 cm, a długa na 10,1 m.

Podczas szkoleń miałam 2 tygodnie przerwy od jazdy i tkania, ale i tak jest jakiś postęp:
151,7 m krajki
40:14 czasu jazdy
595 km dystansu

PS Odnośnie zmian, które wprowadziła ekipa bloggera, a dotyczą pola edycji postów napisałabym, że "blogger ssie", ale nie chcę być wulgarna. Więc napisze tylko, że zmiany mi się nie podobają, gdyż tekst i zdjęcia rozjeżdżają się - pojawiają się jakieś niepotrzebne spacje i odstępy pomiędzy tekstem a obrazami. A zdjęcia chcę mieć na środku - mimo takiego ustawienia w edycji, po opublikowaniu znajdują się z lewej. Poprzednio pisanie było wygodniejsze. Dostrzegam jeden plus - jest podgląd posta (dzięki któremu widać co się rozjechało ;P).

piątek, 1 czerwca 2012

Krajkowa półka


Krajki mają swoje miejsce w domu - po prostu zwyczajną jedną półkę w meblościance. Gapię się na nie czasem. Teraz tyle mam tych krajek. Mało, bo jeszcze widać tylną płytę, a chciałabym zapełnić półkę całkowicie.

146,4 m krajki
14:50 czasu jazdy
217 km dystansu

poniedziałek, 28 maja 2012

Farbowana sakiewka


Materiałem wyjściowym do zabawy w farbowanie był kawałek białego kupnego płótna lnianego oraz nic lniana tzw. szpagat.. Odmierzyłam talerzem kółko, wycięłam, obrębiłam i potarłam na mokro ałunem. Ałun kupiłam dawno temu w aptece w postaci dezodorantu. Myślę, że zadawanie tutaj zagadki czym farbowałam mija się z celem, skoro na zdjęciu znajduje się wyraźna sugestia, że użyłam cebuli. Łupiny gotowałam krótko. Wrzuciłam tkaninę i "gotowałam pod przykryciem ciągle mieszając" (tu ewentualnie możecie zgadywać skąd jest ten cytat) około 20 minut. Wypłukałam w wodzie z octem. Na koniec tylko uplotłam sznureczek z nici i wciągnęłam w sakiewkę.

Taki drobiazg a dużo radości :)











Powolutku poprawiam kondycję. Dzisiaj bez większego wysiłku pojechałam do Zatomia Nowego. Po męczącej przejażdżce po Puszczy Noteckiej jaką sobie zafundowałam w zeszłym tygodniu (36 km po piachu, żwirze, znowu piachu, korzeniach, ściółce, bo sobie źle pojechałam i znowu piachu) dzisiejsze 30 km po szosie ... zaraz czy ja właściwie dzisiaj gdzieś jechałam, bo nie czuję? ;) Pozostało tylko wrażenie zapachu i dźwięku majowego lasu oraz widoku pól i kwiatów powoli ogrzewających się w przedpołudniowym słońcu.

146,4 m krajki
11:05 czasu jazdy
156 km dystansu

niedziela, 20 maja 2012

1, 2, 3...

Ostatnio pojawił mi się ...* pomysł i wynikło z niego następujące postanowienie by wykonać:

1 kilometr krajki
2 setki godzin jazdy na rowerze
3 tysiące kilometrów przejechanych na rowerze

Znam siebie na tyle, że mogę z miejsca stwierdzić, że się nie uda zrobić tego do końca roku. Ale jak się uprę... Już mi się kilka rzeczy w życiu udało :D

Przy każdej okazji będę zapisywać postępy. Startuję z takim stanem:
143,7 m krajki
4:07 czasu jazdy
54 km dystansu

*wstaw epitet, jaki Ci pasuje

czwartek, 5 kwietnia 2012

Rękawka 2012


Jak zwykle zapraszam na Święto Rękawki. W tym roku kulturowy bigos - miejcie oczy otwarte, bo pojawią się sąsiedzi Wiślan. Ciekawe czego będą chcieli? Może przywiozą jakieś skarby? Żeby tylko "nasi" nie zrobili czegoś nierozważnego i nie doprowadzili do rozlewu krwi.

czwartek, 15 marca 2012

Kolorowo... bardzo

Nie jestem zadowolona ze zdjęcia, bo aparat jak zwykle miał swoje zdanie na temat kolorów. Trochę się nagimnastykowałam, później zastanawiałam, czy jest sens w ogóle publikować którekolwiek ze zdjęć, a teraz podjęłam decyzję, że pokażę to:


Powtarzam, nie jestem fotografem :)

Można uznać, że ta seria krajek powstała z powodu swędzenia narządu wzrokowego. Nic tak nie drapie oczu jak prawdziwe, wręcz dosadne kolory.
Każda krajka ma około 10 metrów, bo spodobała mi się nowa technika nawijania długiej osnowy. Szerokość to średnio 2,5 cm.

sobota, 3 marca 2012

Coś ładnego

Czasem mi się zdarzy, że zrobię krajkę która mi się podoba. Na przykład tak, jak ta:

Przyznaję, że to nie ja wybrałam kolory - propozycja od kogoś, kto do mnie pisał + zasługa producenta, który ma całkiem harmonijną paletę kolorów. Jakoś tak to wszystko pasuje do siebie. I ten wzór - nie wiem która strona lepsza.
Krajka ma 9,6 m długości, 4,2 cm szerokości i zrobiona jak zazwyczaj, z włóczki mieszanej.

środa, 22 lutego 2012

Pstrokacizna

Niedawno wykonałam pstrokatą krajkę. Jest szeroka na 4,5 cm. Miała mieć 9 m długości, a to o pół metra więcej niż do tej pory udawało mi się zrobić przy wykorzystaniu elementów infrastruktury mieszkaniowej. Okazało się, że wystarczyło wprowadzić pewną modyfikację sposobu nawijania osnowy. Krajka wyszła z zapasem, bo ma niemal 10 m długości. Szacuję, że teraz mogłabym tutaj swobodnie robić krajki nawet 14 metrowe.
Jednak długość krajki jest przeciw proporcjonalna do przyjemności tkania, wprost proporcjonalna do znudzenia oraz liczby pojawiających się pomysłów, co lepszego chciałoby się zrobić z czasem poświęconym danej krajce.

środa, 15 lutego 2012

Wiosna

Jak dla mnie wiosna zaczęła się z końcem stycznia. Większa dawka ciepłego światła + dziko ćwierkające wróble w postaci nastroszonych kulek przyczepionych do żywopłotu.
Podobno później były mrozy i śnieg - nie zauważyłam.

Za to dokończyłam krajkę dla drużyny Wielewit.


Ma 8,5 m długości i 3 cm szerokości. Wykonana z Oliwii, czyli włóczki akrylowo-wełnianej. Jest bardzo mocno ubita.