Strony

sobota, 10 listopada 2012

Janek

Jaśnie pan Walery Jan ;)

Kotu spodobał się rogożynowy kapelusz. Strącił go więc sobie na podłogę i postanowił w nim zamieszkać.

Kot miał nie mieć imienia, bo wiadomo, że i tak na kota woła się kici kici... W pewnym momencie wymyśliłam Rysiu, bo mi się jakoś jego mordka skojarzyła z rysiem... ale ja telewizji nie oglądam, więc skojarzenie z "dzieci umyjcie rączki" samo mi nie przyszło. Fuuu :(

W drodze do domu, która powinna być przecież stresująca zauważyłam, że kot jest bardzo spokojny - krople walerianowe zastąpi, a stąd już była prosta droga do imienia.

Tak mniej oficjalnie kot ma na imię Janek. A w praktyce: "wyjdź stąd", "nie wolno", "złaź" lub "ałaaAA".