Strony

piątek, 9 maja 2014

Ostatnio...

Znów przytrafiła mi się przerwa :) Bardzo owocowa ;)

Za mną Rękawka, parę prywatnych spraw, a ostatnio majówka w Biskupinie.

Tak prezentowała się moja aranżacja tekstylna:
Zdjęcie zrobiła Kasia, a jej towarzystwo umilało mi czas - pozdrawiam :) Na zdjęciu widać również dudy i gęśle - to oczywiście nie moja własność. Kasia gra na dawnych instrumentach i śpiewa białym głosem, co chyba dodaje jej energii...

W sezonie będę dość często pojawiać się we wiosce wczesnopiastowskiej. Miejsce jest inspirujące, więc na pewno dobrze mi się będzie pracować.

W domu też miałam trochę pracy. Dostałam przepis na syrop z mleczy i uwarzyliśmy trochę tego "miodu". Będziemy się nim raczyć oraz częstować znajomych podczas wyjazdów.

Ponieważ szycie i ja jesteśmy ze sobą na kursie kolizyjnym od bardzo, bardzo dawna (sic!), z dużymi oporami podjęłam się wyprodukowania namiotu. Dzisiaj wreszcie skończyłam, praktycznie przed chwilą. To była ostatnia niezbędna rzecz do wykonania. Ulga jest tak duża, że pierwsze kroki skierowały mnie właśnie tutaj - do napisania posta po przerwie.
Janek jak zwykle "pomagał". Zapach surówki działa na niego podobnie jak lanoliny... w tłumaczeniu na normalne koty - działa jak waleriana lub kocimiętka.

2 komentarze:

  1. Jeszcze w dodatku na materiale jest szansa zostawić kłaczki... coś co koty kochają:D Gratuluję ukończenia namiotu!! Też mnie ciągnie okrutnie do wioski wczesnopiastowskiej od majówki, więc oby do zobaczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie do zobaczenia, bo rzeczywiście klimat jest świetny. Janek również był we wiosce i podobało mu się - wszedł na wojenną ścieżkę z myszami. Napuszczenie go na miejscowe gryzonie było moją odpowiedzią na obgryzienie jednej z krajek ;)

      Usuń