Strony

poniedziałek, 16 marca 2015

Pastelowa tkaninka

Zeszły rok należał do udanych - przynajmniej jeśli chodzi o tkactwo. Możliwe, że stopniowo uda mi się tutaj zdać relację.

W zakresie tkania na krosnach pionowych zaliczyłam pewien postęp. Wcześniejsze wprawki wychodziły różnie - zazwyczaj czasochłonnie i mało wciągająco. Mam już dwie próbki wątkowe z gobelinówki o lnianej osnowie i dwie szmatki mieszankowe, więc przyszedł czas na czystą wełnę.


Osnowa z założenia miała być krótka, raczej na pokaz i żeby dzieciaki mogły się pobawić w tkactwo. Gdy już stwierdziłam, że publiczność dostała należytą porcję atrakcji, sama wzięłam się do pracy. Sprułam wszystkie testowe rządki i dołożyłam więcej ciężarków, żeby osnowa była mocniej naprężona. Przy okazji wpadłam na pomysł, aby co drugi ciężarek dowiązać na dłuższym sznurku, dzięki czemu zmieściły się na tej niedużej szerokości i swobodnie obciążały poszczególne porcje nitek nie obijając się o siebie.


Testy, korygowanie i niepewne łażenie wokół krosna zajęły mi trochę czasu, ale gdy już wszystko było ładnie ustawione, samo tkanie właściwe udało się wykonać w ciągu jednego dnia. Tempo stanowi spory kontrast do mojej poprzedniej tkaniny na krosnach pionowych ;) Tutaj sprawa była prostsza - dość wąska i krótka osnowa, jako materiał gładka i gruba włóczka... no i pokrycia osnowowe są bardziej widoczne (co oznacza mniej przeplotów wątku).


Tym razem obyło się wreszcie bez walki z brzegami. Nie dokładałam dodatkowych nitek skrajnych, ani żadnego specjalnego obciążenia do nich. Możliwe, że udało się dzięki odpowiedniemu naprężeniu oraz rozdzieleniu nitek osnowy - nie biegły do ciężarków równolegle, tylko rozszerzając się. To lekkie "rozsztrzelenie" nitek pomogło również w utrzymaniu jednakowej szerokości tkaniny.


Mam pewien plan odnośnie przeznaczenia tej małej tkaninki - stanie się kiedyś prezentem serwetką na stolik. A obecnie powyższe zdjęcie służy mi jako tapeta w telefonie :)

7 komentarzy:

  1. Piękna tkaninka :) ładne kolory i perfekcyjnie wykonana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Kolory się udały, co nie do końca jest moją zasługą tylko samej palety barw włóczki - łatwo coś dopasować :)

      Usuń
  2. Piękna!

    Możesz coś więcej napisać o tym rozdzielaniu, bo jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Może trochę niejasno się wyraziłam - po prostu osnowa jest szersza niż sama tkanina. Zerknij na pierwsze zdjęcie. Na dole, na wysokości pomarańczowej nitki rozdzielającej osnowę jest szerzej niż u góry.

      Usuń
    2. Aaa to o to chodziło. Teraz rozumiem. Tym bardziej podziwiam brzegi, bo mi się zawsze okrutnie zbijają - niezależnie na czym tkam.

      Usuń
  3. Witaj, cudna tkanina, sama chciałabym zacząć tkać ale nie wiem skąd wytrzasnąć ładne ciężarki :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Moje ciężarki powstały dzięki uprzejmości znajomego. A właściwie 2 osób - jedna zapewniła glinę, druga piec - pomiędzy tymi osobami jestem ja lepiąca zawzięcie i uważnie :) Niestety w sklepach nie sprzedają ;)

      Usuń