Strony

niedziela, 10 lipca 2016

Dyplom mistrzowski

Przyszedł wreszcie moment, gdy postanowiłam pochwalić się dyplomem mistrzowskim. Znowu miałam ogromną przyjemność odwiedzić Uniwersytet Ludowy Rzemiosła Artystycznego w Woli Sękowej... i znowu powstały 2 tkaniny. Nie są duże, bo na część praktyczną egzaminu przeznaczono określony czas, no i rozmiary tkanin też muszą być zgodne z wymogami.

Sielski rysunek nawiązuje do tematyki sztuki dziecięcej. Napis na pamiątkę, a krój czcionki - projekt własny ;)

Wzór ze znaleziska - Birka B22

Bardzo chciałam wykazać się znajomością dość unikatowych technik tkackich, wybrałam więc tkaninę dwuosnowową z Ameryki Południowej oraz technikę broszowania.

Technik tkackich jest mnóstwo, a sama tkanina dwuosnowowa też ma kilka odmian. Znam na razie trzy z nich. Tkaniny dwuosnowowej z Podlasia uczyłam się od pani Alicji Kochanowskiej na warsztatach w Lublinie. Na tych samych warsztatach poznałam białoruską wersję tkaniny dwuosnowowej od pań z Białorusi. Trzeciej odmiany nauczyłam się dzięki lekturze bloga Laverne Waddington. Bardzo jestem jej wdzięczna za mnóstwo informacji o wielu technikach tkackich z różnych stron świata. Jej umiejętności i wiedza są imponujące, a tkaniny zadziwiają.

Tkanina dwuosnowowa występująca w Ameryce Południowej, m.in. w Boliwii jest nieco inna niż te bliższe nam. Przede wszystkim jest to tkanina osnowowa i używa się jednego wątku. Do jej wykonania wystarczy krosno jarzmowe. Tak więc na egzamin pojechałam z własnym warsztatem, zabierając z domu moje ulubione... patyki ;)

Tkanie na krośnie jarzmowym wyglądało w skrócie tak:

Przygotowanie osnowy.

Półnicielnica i pierwsze patyki już zamontowane.

Początek tkania. Wątek nawinięty na ukochaną kleszczkę.


Drugą tkaninę również wykonałam na krośnie jarzmowym. Zastosowałam technikę broszowania - wzór powstał dzięki dodatkowemu wątkowi. Lewa strona jest jednobarwna. Wybrałam motyw ze znaleziska archeologicznego z Birki. Brzegi obszyłam sznureczkiem zrobionym na palcach (fingerloop).

Broszowanie z bliska :)

Od kiedy mam tytuł mistrza, mocno przykładam się do pracy, aby moje wyroby nie były ujmą dla zawodu, który reprezentuje. Chcę tkać tak, że mucha nie siada... ale póki co niestety siada:

Mucha, nie siadaj! ;)

6 komentarzy:

  1. No i znowu jestem oczarowana i mile zaskoczona !! I jak tu nie zaglądać :) Pozdrawiam cieplutko i życze dobrego tygodnia <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Nawet jak siada, to nie siada ;) Gratulacje po raz kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  3. zapisałam się na egzamin czeladniczy z hafciarstwa do nich - mistrzu:) czy podpowiedziałabyś mi jak wygląda u nich taki egzamin? byłabym wdzięczna o jakieś info na dorotach@galma.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietne prace. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za czytelnicze odwiedziny i wszystkie miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń