Strony

środa, 22 lutego 2017

Norweski łosoś z bakłażanem w śmietanie

Jeśli ktoś się zastanawia co dzisiaj zrobić na obiad, albo jak przyrządzić właśnie kupionego łososia i trafił akurat tutaj, to przepraszam za zmyłkę, bo post dotyczy oczywiście utkanej niedawno krajki ;)

Porada ogrodnicza: przekwitłe kwiatostany hortensji usuwać na wiosnę - zimą mogą się przydać ;)

Nie znam się za bardzo na kolorach, a już szczególnie na ich nazwach, ale (a może właśnie dlatego) fascynuje mnie to zagadnienie. Wiele nazw kolorów kojarzy się z jedzeniem. Tak się złożyło, że do tkania wybrałam włóczki w kolorach, które mi się podobały, a producent lub sprzedawca nadali im nazwy bardzo spożywcze.

W nazwie mojej potrawy nie znalazłam miejsca dla tej zieleni z wzoru, bo ciężko mi było dopasować "zielony morski" lub "petrolowy". Zwłaszcza, że użyte określenia nie do końca pasują do tego koloru. Dla mnie to po prostu ciemna chłodna zieleń, ale jak mówiłam nie znam się, więc nie będę się upierać.

Odnośnie określenia "norweski" wyjaśniam, że dotyczy ono wzoru. Podczas przeglądania strony poświęconej norweskim bunadom http://www.norskflid.no/, trafiłam na to zdjęcie:

Jeśli dobrze zrozumiałam to kreacja sylwestrona na rok 1800 z Porsgrunn region Telemark

Ten wzór mnie po prostu zauroczył i bardzo chciałam go wykonać. Świetny efekt wizualny wychodzi tutaj przez użycie białego tła. Kolory kontrastujące, ale o podobnej jasności nie będą tak ładnie wyglądać. Podoba mi się sposób wykończenia, ale to przetestuję innym razem. Ciekawe są też wzorki na marginesach tasiemki. Takie drobne ozdobniki na brzegach pojawiają się nie tylko w krajkach norweskich, ale również litewskich i białoruskich.

Jeżeli nie przeoczyłam żadnego fragmentu wzoru schowanego gdzieś pod innymi częściami ubioru, to raport składa się z 6 elementów oddzielonych łącznikiem. Tak wygląda raport wzoru na lewej i prawej stronie:


Na koniec uczciwie ostrzegam, że w tym daniu można znaleźć włos Kucharza. Fakt, że cała krajka składa się w 100% z włosów (owczych) chyba nikomu nie przeszkadza :)

czwartek, 2 lutego 2017

Wzory z Birki po mojemu

Po egzaminie miałam ochotę powtórzyć jakiś wzór z Birki. Kilka z nich podoba mi się szczególnie i tym razem postanowiłam pobawić się łączeniem motywów. Wybrałam dwa fragmenty z dwóch znalezisk i dodałam od siebie łącznik wypełniający tło.


Tkałam za pomocą krosna jarzmowego, bo wzór wymagał użycia sporej liczby nitek osnowy. Szerokość wyszła dość duża - prawie 7 cm. Długość wynosi 2 metry z frędzlami. Oryginały były dużo węższe i zrobione za pomocą tabliczek, a wzór tworzyła złota nitka broszowania w wątku. Cała moja interpretacja bardzo swobodnie nawiązuje do zabytku.



środa, 11 stycznia 2017

Krajka w nowym miejscu

Krajka, którą dzisiaj przedstawiam jest dość wyjątkowa. Zaczęłam ją na początku lata i bynajmniej nie spieszyło mi się z dokończeniem - testowałam mały inkle loom, który jest bardzo poręczny i napoczęta krajka nikomu nie przeszkadza. Testowałam również nowe włóczki - nowe dla mnie, bo niestety producent zakończył produkcję. Najważniejsze jest to, że dokończyłam ją w nowym miejscu. Zaliczyliśmy kolejną przeprowadzkę, tym razem może pomieszkamy tutaj dłużej. Korzystałam z pięknej sierpniowej pogody i tkałam siedząc na schodach do mojej przyszłej - obecnie obecnej ;) - pracowni.


Zdjęcie zrobiłam w naszym ogrodzie, a tłem dla krajki jest ostrokrzew. Wzór to jeden z klasycznych motywów występujących w norweskich taśmach ludowych, a także w sokólskich krajkach. Wyszedł mi pasek długi na ponad 2,5 m, a szeroki na 3 cm.

Na koniec bonus - moje kochane krosna przeżyły kolejną podróż kangururem. Mam też zdjęcie zrobione po dołożeniu innych rzeczy, na którym widać nasze możliwości koczownicze, ale na nim krosna już nie są widoczne ;)